Współistnienie
Egzystencja tego co „naturalne” obok tego, co „sztuczne”. Pnie drzew i słupy trakcyjne, druty i gałęzie, beton i trawa, płoty i krzaki. Jakby chciały się do siebie upodobnić, wstydząc się wyróżnić ponad otoczenie, „wystawać” z krajobrazu, by przypadkiem nie podkreślić beznadziejności własnego statusu. Nie wiadomo, kto jest dla kogo tłem. Jedno do drugiego się upodabnia, staje się prawie lustrzanym odbiciem.
Drzewa... jakby pozostawione z litości.
Co zatem jest tu obce?
Halina Marduła












