Szkolny Almanach Tekstów – Agnieszka Bulenda

MFF Kwadrat, I rok

Praca wyróżniona
w ramach przedmiotu Wielkie Toposy Sztuki prowadzonego przez prof. Andrzeja Kostołowskiego

(maj 2009)

Któż, będąc dzieckiem nie spoglądał w chmury i nie dostrzegał potworów, smoków, zwierząt... Co ciekawe, ilu by nie było obserwatorów, każdy widział coś innego, każdy tworzył swoją niepowtarzalną historię toczącą się na sklepieniu nieba. Wydaje mi się, że ci którzy mają czas nadal spoglądają w niebo a cumulusy pobudzają ich wyobraźnię. Bo to właśnie wyobraźnia tworzy to, co widzimy. Czasem wydaje mi się, że dostarcza więcej bodźców niż wzrok.

John Mansfield pisał: ”Człowiek składa się z ciała, umysłu i wyobraźni. Jego ciało jest niedoskonałe, jego umysł zawodny, ale jego wyobraźnia uczyniła go znakomitym”. Zgodnie z Mansfieldem można zatem stwierdzić, że ciało jest nieraz okaleczone, schorowane, czasem budzące niechęć. Umysł także może nie być doskonały, z wiekiem zwykle zawodzi. Człowiek nie zawsze jest w stanie wiedzieć tyle, ile by chciał. Pozostaje jednak wyobraźnia, która pozwala o tym wszystkim zapomnieć. Stwarza możliwości wzniesienia się ponad ziemię. Chociaż na krótki czas daje szansę na zbudowanie nowego świata.

Idąc ulicą nieraz dostrzegamy plamy na ścianach, dziury w drogach, rozsypane kamienie. Jak pisze Leonardo da Vinci: „możesz tam zobaczyć różne bitwy i gwałtowne ruchy dziwnych postaci, wyrazy twarzy, ubiory i nieskończoną ilość rzeczy...”. Te obrazy buduje właśnie nasza wyobraźnia. Bez niej plamy byłyby tylko plamami.

Podążając dalej tym tropem możemy stwierdzić, że wyobraźnia jest głównym bodźcem pracy twórczej. Da Vinci pisząc: „Albowiem rzeczy pogmatwane pobudzają umysł do nowych inwencji”, mówi o tym, że to co nas zastanawia i zadziwia, to na czym zatrzymujemy na chwilę nasze myśli, a także to czego nie potrafimy rozwikłać, jest zasadniczym elementem, który pobudza umysł, a następnie nasze działania. Czasem wystarczy jeden obraz, nawet jego fragment, a w naszych głowach rodzi się już zupełnie inny cykl, mający z owym dziełem niewiele wspólnego. Jednakże to właśnie on był natchnieniem do naszego działania.

Wydaje mi się, że aby dostrzegać coś więcej ponad to, co dostrzegalne jest wzrokiem (na przykład, aby w plamie na ścianie zobaczyć tańczącego wilka a nie tylko odpadający tynk), potrzebna jest pewna swoboda działania. Pewnego rodzaju odrealnienie. Wiemy, że ten wilk to plama po tynku, ale jesteśmy w stanie zobaczyć w niej coś więcej. Ma to związek ze sposobem wychowywania już od najmłodszych lat. Dzieci, których wyobraźnia była hamowana przez rodziców mają małą szansę dostrzegania tego wszystkiego, o czym pisał Leonardo da Vinci. Rodzice, będąc wychowawcami, nie zdają sobie nieraz sprawy jak mogą skrzywdzić dziecko odbierając mu tzw. dzieciństwo. Chcą, aby ich dziecko myślało tak jak oni i tak jak oni czuło.

Zatem środowisko, w którym dorastamy a potem żyjemy ma decydujący wpływ na naszą twórczość. R. Golton i C. Clero zwracają uwagę na ten problem, pojmując postawę twórczą jako „dyspozycję do tworzenia, która w stanie potencjalnym istnieje u wszystkich ludzi w każdym wieku i uzależniona jest od środowiska społeczno- kulturalnego”.

Także A. Brzezińska twierdzi, że aby dziecko mogło realizować swoje pomysły jest mu do tego potrzeba pewna swoboda i pełna akceptacja jego osoby. Stwierdzenia te wywodzą się z perspektywy pedagogicznej, ale odnoszą się nie tylko do dzieci i szkoły, lecz także do dorosłych. Każdy powinien budować obok świata realnego ten nierzeczywisty. Wiąże się to z wrażliwością. Według A. Kępińskiego, wrażliwość jest postawą spontanicznego i indywidualnego stosunku do życia, w której chodzi o realizację tkwiących w każdym człowieku tendencji twórczych, wynikających z możliwości przyjęcia postawy „nad”. Chodzi o patrzenie na świat w taki sposób, w który inni nie patrzą. Wrażliwość jest to także szukanie piękna w otaczających nas miejscach czy sytuacjach. Jest ona jednym ze sposobów realizowania siebie.

Dlaczego znaczną większość docenionych artystów określa się mianem „innego świata”, nie rozumie się ich stylu bycia, problemów? Powodem może być między innymi ich umysł a dokładnie wyobraźnia, którą on rodzi. Są to właśnie ludzie wrażliwi, którzy patrzą inaczej na owe plamy, widzą coś innego. Dlatego też często ludzie nie potrafią ich zrozumieć. Dobrym przykładem może być Andy Warhol czy Basquiat, Salvador Dali lub rzeźbiarka Camile Claudel. Te postaci to tylko ziarenko spośród dużej ilości osób do nich podobnych. Każdy z nich widział świat inaczej i był niepowtarzalną indywidualnością. Przykładem jest także David LaChapelle, który tworzy niezwykłe fotografie ocierające się o bajkowość. Nieraz są one nierealnymi obrazami co świadczy o bogatej wyobraźni artysty.

Jestem zdania, że każdy powinien czasem zrzucić przysłowiowe „klapki z oczu” i rozejrzeć się dookoła, chociażby w drodze do pracy czy szkoły. Może wtedy spojrzy na świat innymi oczyma, odkryje nowe perspektywy, zauważy owe plamy, zamiast ciągłego narzekania na „nudne” otoczenie. Będąc zwykłym człowiekiem można przełamywać stereotypy, że tylko artysta „widzi artystycznie” i tylko jemu wolno patrzeć inaczej. Potrzebna jest tyko odrobina chęci i odwagi.