Szkolny Almanach Tekstów – Magdalena Karpińska

MFF Kwadrat, I rok

Praca wyróżniona
w ramach przedmiotu Wielkie Toposy Sztuki prowadzonego przez prof. Andrzeja Kostołowskiego

(maj 2009)

Leonardo da Vinci w przytoczonym cytacie odwołuje się do niezgłębionych pokładów wyobraźni, które drzemią w niemal każdym z nas, a które są podstawą nie tylko wszelkich działań artystycznych lecz także warunkują powstanie skojarzeń, jako nieodłącznego elementu przekazu artystycznego i jego odbioru.

Kierunek poszukiwań proponowany przez Leonarda zmierza w stronę odkrywania w otaczającym świecie śladów form odwołujących się do kodów naszej świadomości, zapisanych wskutek przebytych doświadczeń, do identyfikowania przypadkowo dostrzeżonych „improwizacji natury”- barwnych i fakturowych – z konkretnymi kalkami, które każdy z nas nosi w osobistym banku obrazów rzeczywistości.

Sztuka XX wieku przyniosła podobny ale działający w odwrotną stronę mechanizm poszukiwań, wyrażony najdobitniej w formach abstrakcyjnych, w których z założenia nie należało się doszukiwać „konkretu”, znaków figuratywnych. Tendencja syntezy, upraszczania i redukowania znaku zmierzała do eliminacji treści na rzecz czystej formy, koloru i faktury –jako nośnika ekspresji, które miały za zadanie budzić określone wrażenia, emocje, napięcia.

Tak powstał rodzaj uniwersalnego przekazu, który nie narzuca treści, pozostawiając wrażenie, do którego odbiorca może „podłożyć” bardzo osobiste skojarzenia treściowe – stając się w ten sposób jakby aktywnym współuczestnikiem tworzenia.

Leonardo zwraca też uwagę, że „…rzeczy pogmatwane pobudzają umysł do nowych inwencji”.

Możemy się domyślać, iż mistrz odkrywał zarazem znaczenie niedocenionych jeszcze w jego czasach środków artystycznego wyrazu, jakimi są dynamika elementów kompozycyjnych oraz ruch - wprowadzające pewien niepokój i napięcie. W epoce renesansu – tak silnie obwarowanej rygorystycznymi zasadami kompozycji – opartymi na symetrii, tektonice, stateczności form, Leonardo poszukuje nowych środków dążąc do przełamania obowiązujących zasad. W jego twórczości daje się dostrzec pewne symptomy tych poszukiwań, jak np. w „Bitwie pod Anghiari„.

Kto wie, czy pierwowzorem „Sądu Ostatecznego” Michała Anioła nie była jakaś dynamiczna plama na murze, „rozpisana” następnie na postaci? Z pewnością dzieło to realizuje postulat Leonarda, który pełne rozwinięcie uzyskał już niebawem w epoce baroku.